Rozrywka

Czy Casino Moguls zwróci 60 milionów dolarów Trumpa na kwestionowanie wyników wyborów?

Ostatnie tygodnie na amerykańskiej scenie politycznej były niezwykle gorące. Wszystko to za sprawą 59. wyborów prezydenckich w tym kraju. W walce o najważniejsze stanowisko w USA stanęli naprzeciw siebie Joe Biden oraz Donald Trump. Po zaciętej walce i emocjonującym oczekiwaniu na podliczenie wszystkich głosów okazało się, że kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie kandydat Partii Demokratycznej. Z werdyktem nie zgadza się jednak aktualny rządzący krajem i chce rozpocząć dochodzenie mające na celu wykrycie oszustw wyborczych.

 

Ogromne fundusze potrzebne do weryfikacji wyborów

 

Donald Trump, znany z wielu kontrowersyjnych wypowiedzi oraz zachowań, nie zgadza się z wynikami listopadowych wyborów. Aktualny prezydent Stanów Zjednoczonych uważa, że mogło dojść do oszustw wyborczych, które przyczyniły się do zwycięstwa Joe Bidena. By rozpocząć śledztwo i wykryć ewentualne niezgodności, potrzebne są jednak ogromne fundusze – Republikanie stojący za Trumpem potrzebują kwotę opiewającą na co najmniej 60 milionów dolarów. Tak ogromne pieniądze nie są jednak łatwe do zdobycia. Prezydent Trump może zwrócić się zatem z prośbą o pomoc do potentatów kasyn, którzy są tradycyjnymi już darczyńcami GOP. Ich wsparcie może okazać się nieocenione w nadchodzącej walce o prawdę i uczciwość.

 

60 milionów dolarów to minimalna kwota, jaką Donald Trump wraz z Partią Republikańską potrzebują, by zakwestionować wyniki 59. wyborów prezydenckich w USA. Pomimo jednoznacznych wyników,  kampania Trumpa nie jest zadowolona z takiego obrotu spraw. Aktualny prezydent przedwcześnie, bo już 4 listopada ogłosił się zwycięzcą, ale po zaledwie kilku dniach musiał z powrotem zakorkować szampana. W kluczowych stanach przegrał walkę ze swoim kontrkandydatem.

 

Pojedynek Trump vs Biden

 

Demokratyczny wybór głowy państwa zakończył się zwycięstwem Joe Bidena, który skompletował na swoim koncie 290 głosów wyborczych. Nowy prezydent elekt oczekuje na przejęcie stanowiska po Donaldzie Trumpie, które nastąpi podczas styczniowej ceremonii inauguracyjnej. Swoją wygraną może zawdzięczać przewadze w najważniejszych dla wyborów prezydenckich stanach USA. Można powiedzieć, że dla Joe Bidena były to prawdziwe Jackpoty.

 

W brak uczciwości nie wierzy jednak aktualny prezydent USA, który jasno wyraził swoje niezadowolenie i obawy dotyczące fałszowania wyników. Donald Trump chce odnowić kontakty wśród popierających go osobistości ze świata hazardu, by wspólnie zebrać pokaźną kwotę, pozwalającą na sprawdzenie wiarygodności liczonych głosów. Pomoc Sheldona Adelsona oraz Steve’a Wyne’a nie jest jednak tak oczywista – szanse na zapewnienie przez tych dwóch panów odpowiednich środków do zakwestionowania wyborów prezydenckich są niewielkie.

 

Być może już niedługo zarówno Joe Biden jak i Donald Trump będą musieli przygotować się do długiej sądowej batalii o fotel prezydenta. Mimo wszystko, nawet republikanie popierający aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych nie są przekonani do podejmowania takich środków. Joe Biden nie chcąc pozostawać biernym na oskarżenia utworzył inicjatywę „Biden Fight Found”, mającą na celu odparcie wszystkich zarzutów o fałszowanie wyborów.

 

W historii niejednokrotnie podważano wybory

 

Stany Zjednoczone mogą kojarzyć się przede wszystkim z wielką swobodą i państwem demokracji. To daje jednocześnie możliwości do tego, by móc podważać tak poważne werdykty, jak wybory prezydenckie. Do tej pory, cztery razy zdarzyła się taka sytuacja. Ostatnia z nich miała miejsce okrągłe 20 lat temu. Wtedy to hrabstwo Palm Beach na Florydzie wymieszało karty do głosowania i nieumyślnie (lecz skutecznie) wpłynęło na wybór wśród mieszkańców. Całe zamieszanie zostało jednak szybko wyjaśnione, a sam Al Gore, który stawał naprzeciw George’a Busha zaakceptował ostateczny wynik głosowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *